»Tytuł recenzji
Alternatywne coolery dla Geforce GTX200
» Recenzja
Alternatywne coolery dla Geforce GTX200
Topowe jedno-rdzeniowe karty graficzne praktycznie od zawsze borykają się z podobnym problemem – stosunkowa mała oferta pod względem alternatywnych systemów chłodzących (fabryczne czasem są za głośne, a czasem po prostu niewystarczająco wydajne do ewentualnego overclockingu). Owszem, zawsze można spróbować takową kartę „zwodować”, jednak koszty takiego rozwiązania są zwykle znacznie droższe niż tradycyjne chłodzenie powietrzne. Ostatnimi czasy pojawiło się jednak rynku kilka całkiem ciekawych coolerów GPU, które są kompatybilne nie tylko z kartami ze średniej półki, ale także właśnie z topowymi jedno-rdzeniowymi konstrukcjami. Z tego też powodu dobrze by było zapoznać się przynajmniej z kilkom najciekawszymi rozwiązaniami. To właśnie na ich przykładzie chciałbym zaprezentować, jak w praktyce sprawdzają się alternatywne coolery dla Geforce GTX200.
Na liście przetestowanych przeze nas alternatywnych systemów chłodzących (oczywiście oficjalnie kompatybilnych z rodziną Geforce GTX200) znajdują się następujące konstrukcje (naturalnie poza rozwiązaniem referencyjnym):
- Arctic Cooling Accelero Xtreme GTX PRO
- EKL Alpenföhn Heidi
- Prolimatech MK-13
- Xigmatek Bifrost
Jakby więc nie patrzeć kilka z nich jest na naszym rynku od jakiegoś czasu (Arctic Cooling Accelero Xtreme GTX PRO, EKL Alpenföhn Heidi oraz Xigmatek Bifrost) a jeden z coolerów to absolutna nowość – Prolimatech MK-13. Cztery wizje różnych producentów, cztery koncepcje schładzania topowych układów jedno-rdzeniowych i praktycznie cztery różne półki cenowe: 130zł, 150zł, 220zł oraz ok. 270zł (ostatnia cena dotyczy Prolimatech MK-13 z oddzielnie zakupionymi dwoma wentylatorami SilentiumPC Zephyr 92). Które rozwiązanie jest najwydajniejsze? Które ma więcej zalet niż wad? Niebawem się o tym przekonamy jednak zanim to nastąpi przybliżmy nieco naszych dzisiejszych”zawodników”…
Arctic Cooling Accelero Xtreme GTX PRO
Arctic Cooling Accelero Xtreme GTX PRO to praktycznie najbardziej rozbudowany z dostępnych obecnie alternatywnych systemów chłodzenia powietrzem kart graficznych z rodziny Geforce GTX200. Cooler ten mierzy bowiem 290 x 104 x 56mm – (odpowiednio długość x szerokość x wysokość) a wyposażony jest w trzy 92mm wentylatory z automatyczną regulacją prędkości (możliwość pracy w zakresie 1000-2000 obr./min.), pięć miedzianych 6mm heat-pipe’ów, miedzianą podstawę oraz potężny dwuczęściowy system aluminiowych finów (ułożonych równolegle do śledzia karty). Poza samym „chłodziwem” producent przewidział w zestawie także radiatorki (na pamięci, sekcję zasilania i układ NVIO) oraz pre-aplikowaną pastę termoprzewodzącą Arctic Silver MX-2 (na potrzeby testu użyliśmy jednak innej pasty ale o tym więcej w metodologii). Montaż coolera należy do stosunkowo prostych (śrubki i podkładki) a po umieszczeniu w obudowie zajętych będziemy mieli praktycznie 4 sloty (oczywiście razem z kartą graficzną). Accelero Xtreme GTX PRO kosztuje u nas niemało bo ok. 220zł i teoretycznie jest rozwiązaniem high-endowym (jak na klasyczne chłodzenie powietrzem). Już za chwilę przekonamy się, czy faktycznie jest to high-end także pod względem wydajności.
EKL Alpenföhn Heidi
EKL Alpenföhn Heidi nieco przypomina niektóre horyzontalne coolery CPU. Na jego konstrukcję składają się cztery 6mm miedziane heat-pipe’y (dodatkowo niklowane), system aluminiowych finów (ułożonych równolegle do długości PCB) oraz 120mm wentylator z PWM (spektrum obrotów od ok. 500 do ok. 1000 obr./min.). Do tego wszystkiego dodajmy jeszcze H.D.T. (Heat-pipe Direct Touch) oraz niezbyt duże gabaryty (134 x 127 x 47mm), a otrzymamy wstępnie ciekawe i stosunkowo kompaktowe rozwiązanie. Wraz z tym „chłodziwem” otrzymujemy także zestaw radiatorów (na pamięci, sekcję zasilania i układ NVIO) oraz pastę termoprzewodzącą. Sposób montażu w tym przypadku należy do zaawansowanych (elementy przykręcane w obrębie podstawy radiatora, śrubki ze sprężynkami), a po umieszczeniu w obudowie zajęte będziemy mieli praktycznie 5 slotów (naturalnie razem z kartą graficzną). Na naszym rynku można go nabyć za ok. 130zł co nie wydaje się jakąś specjalnie wygórowaną ceną. Cóż, może gdzieś tkwi haczyk? Niebawem wszystko się wyjaśni.
Prolimatech MK-13
Firma Prolimatech swojego czasu zasłynęła topowymi coolerami CPU (w postaci Megahalems oraz Megashadow) a teraz próbuje podbić także rynek coolerów GPU. MK-13 to bardzo rozbudowany system aluminiowych finów (ułożonych równolegle do śledzia karty), sześć 6mm heat-pipe’ów oraz dobrze wykończona miedziana podstawa. Dodajmy do tego jeszcze fakt, że całość jest niklowana a pierwszy (patrząc od strony wtyczek PCI-E) aluminiowy fin z nazwą produktu i otrzymamy naprawdę nietuzinkowy design. Równie nietuzinkowe są jednak jego gabaryty (205 x 100 x 44mm; waga ok. 550g) oraz cena (ok. 230zł). Jeśli zaś uwzględnimy, że w tej cenie nie otrzymujemy żadnego wentylatora, to okazuje się, że jest to w tym względzie najdroższa konstrukcja w teście. Producent przewidział tu dodatkowy system montażowy nie dla jednego ale nawet dla czterech 12cm wentylatorów (dzięki specjalnemu solidnemu „stelażowi”) przez co ostateczny koszt zestawu może przekroczyć 500zł (w przypadku czterech bardzo dobrej klasy wentylatorów). Wraz z MK-13 otrzymujemy ogromny zestaw radiatorów (m.in. na pamięci i sekcję zasilania), backplate i dużą tubkę pasty termoprzewodzącej. Montaż samego coolera jest tutaj zaawansowany (śrubki ze sprężynkami oraz backplate) a w zależności od ilości dobranych wentylatorów (oraz od tego jak je będziemy montować) całość realnie zajmuje nam 4 sloty oraz ogranicza wysokość coolera CPU do ok. 9,5cm (aczkolwiek problem ten występuje tylko w przypadku zastosowania dołączanego stelaża na wentylatory).
Xigmatek Bifrost
Xigmatek Bifrost jest na naszym rynku już od jakiegoś czasu. Nie jest to bynajmniej debiut Xigmateka w materii coolerów GPU – uprzednio był całkiem udany model Battle Axe (aczkolwiek z jakichś powodów stosunkowo mało popularny). W tym przypadku producent serwuje nam m.in. pięć 6mm niklowanych na czarno heat-pipe’ów, H.D.T. (Heat-pipe Direct Touch), rozbudowany system aluminiowych finów (niklowanych na czarno, ułożonych równolegle do długości PCB i o specjalnej strukturze) oraz dwa cienkie 10cm wentylatory (potrafiące pracować z maksymalną prędkością ok. 2000 obr./min.). Trzeba więc przyznać, że całość prezentuje się naprawdę nieźle. Poza samym systemem chłodzącym w zestawie dostaniemy także zestaw czarnych radiatorków (na pamięci, sekcję zasilania oraz układ NVIO) oraz pastę termoprzewodzącą. Przewidziano tu zaawansowany system montażu (elementy przykręcane w obrębie podstawy radiatora, śrubki ze sprężynkami) a po „zabiegu” w obudowie zajęte mamy 3 sloty (oczywiście wraz z kartą graficzną). Za całość zapłacimy ok. 150zł i wydaje się, że jest to całkiem akceptowalny pułap cenowy. Jak taki system chłodzący będzie się sprawdzać w praktyce? Lada moment się przekonamy.
Zanim przejdziemy do testów chciałbym podsumować kilka dość ważnych aspektów każdego z dzisiejszych bohaterów. Sprawa dotyczy nie tylko sposobu montażu, ale także kilku całkiem praktycznych faktów, na które trzeba zwrócić uwagę kupując jeden z tych coolerów GPU:
Jak więc widać nie tutaj idealnego rozwiązania i każda z konstrukcji wydaje się mieć jakieś „naturalne” wady. O ile do zaakceptowania wydaje się fakt wystawania radiatora poza PCB karty (zawsze można sobie w obudowie wszystko dobrze wymierzyć) czy też brak nawiewu na VRM (w końcu zawsze można samemu o to zadbać), o tyle przynajmniej dziwi fakt, że do MK-13 producent nie dołącza żadnego radiatora na NVIO (o wentylatorach także można w przypadku Prolimatecha zapomnieć). Jak widać nie ma „róży bez kolców”…
Platforma sprzętowa
- obudowa: Lancool Dragon Lord K62
- zasilacz: Antec NeoPower 550W
- płyta główna: Asus P5B-Premium
- procesor: Intel Core Duo E8400 @ 4,01GHz
- chłodzenie procesora i płyty głównej: EK Water Blocks Supreme LT Acetal + Asus NB/SB 4 Acetal + Asus Mosfet 1 Acetal
- karta graficzna: nVidia Geforce GTX260 firmy Palit (wersja 55nm, 216SP)
- sterowniki: 196.21 WHQL
- pasta termoprzewodząca: Revoltec Diamond Grease
- karta dźwiękowa: zintegrowana
- 2 x HDD (oba ułożone w obrębie „klatki” na dole obudowy)
- 1 x fabrycznie zamontowany w obudowie 140mm wentylator z przodu (na potrzeby testów pracujący z prędkością ok. 800 obr./min.)
- 2 x wentylator Scythe Kaze Maru 1200 na górze obudowy (funkcja wydmuchu powietrza z obudowy a jednocześnie nawiew na potrójną chłodnicę BlackWater Advanced 123, na potrzeby testu oba pracują z prędkością ok. 800 obr./min.)
- pompka: Black Water Atlantis DP-600 (na potrzeby testu regulowana przez Fractal Design Power Splitter - 8V)
- wentylatory na GPU: SilentiumPC Zephyr 92/120 i SilentiumPC Mistral (montowane w przypadku coolera gdzie ich zamocowanie jest możliwe jako opcjonalne – Prolimatech MK-13)
- panel regulujący pracę wentylatorów: Scythe Kaze Server 5.25
Metodologia
- IDLE: 15-20 minut po uruchomieniu systemu Windows 7 64-bit (podczas typowego użytkowania: Mozilla Firefox, GG , Winamp, Steam) albo do momentu, kiedy przez 5 minut temperatura GPU nie ulegała zmianie
- STRESS: 10 minut obciążenia przez FurMark 1.70 (bardzo wygrzewająca aplikacja, już 10 minut takiego obciążenia wystarcza, aby rozgrzać kartę graficzną lepiej niż niejedna gra przez czas kilka razy dłuższy)
- temperatura GPU była odczytywana poprzez program Riva Tuner w wersji 2.24C (w przypadku temperatury maksymalnej liczyło się nawet chwilowe „wahnięcie”)
- temperatura PCB odczytywana była dzięki aplikacji GPU-Z 0.3.9
- temperatury radiatora VRM (fabrycznie zamontowanego prze firmę Palit) oraz NVIO rejestrował czujnik od panelu Scythe Kaze Server 5.25
- testy wykonywano na fabrycznych ustawieniach karty (625/1100/1348MHz – odpowiednio rdzeń/pamięci/jednostki shader)
- temperatura otoczenia: 20-21oC
- każdy z coolerów testowany był w minimum dwóch trybach: 50% oraz 100% (jeśli cooler posiadał tryb AUTO to także i on był sprawdzany)
- TEST 1, 2 ,3 : dodatkowe tryby testowe dla Prolimatecha MK-13 (dwa wentylatory SilentiumPC Mistral umieszczone w pewnym odstępie od radiatora a dwa wentylatory SilentiumPC Zephyr 92 generują przepływ powietrza z boku – wszystkie umieszczone są na fabrycznie dołączonym stelażu a poszczególny tryb odpowiada im prędkości obrotowej: 800, 1100 oraz max.)
Przejdźmy zatem do wyników z testów właściwych, na początek od razu „kawa na ławę” czyli wykres ogólny ze wszystkimi sprawdzonymi trybami:
Nie da się więc ukryć, że tak jak w przypadku procesorów tak i w przypadku topowych jedno-rdzeniowych kart graficznych znaleźć można zarówno „alternatywy boxów” oraz coś ciekawszego…Do tej pierwszej kategorii można niewątpliwie zaliczyć EKL Alpenföhn Heidi. Jest to konstrukcja o wydajności zbliżonej do stockowego rozwiązania firmy Palit. Naturalnie w przypadku EKL Alpenföhn Heidi mówimy tutaj tylko i wyłącznie o trybie 100%, gdyż dwa pozostałe tryby wypadają słabiej niż fabryczny cooler. Dodajmy do tego jeszcze fakt, że ani sekcja zasilania, ani NVIO nie otrzymują żadnego bezpośredniego nawiewu i mamy przepis na „piekarnik w obudowie”. Oczywiście jest znacznie ciszej niż „palitowska wichura” ale jednak całkiem sporym kosztem…Znacznie ciekawszym rozwiązaniem (i niewiele droższym od EKL Alpenföhn Heidi) wydaje się być z kolei Xigmatek Bifrost. Już przy trybie 50% jest odrobinę wydajniejszy nawet od „stockowego” coolera. Dodajmy do tego jeszcze błogą ciszę, niższe temperatury na VRM i NVIO (patrz wykresy poniżej) a uzyskamy naprawdę ciekawy produkt. Rozwiązanie Xigmateka ma ponadto pewien „zapas wydajności”, przy maksymalnych obrotach cooler potrafił zbić z GPU dodatkowe 5 stopni co przy Geforce GTX200 coś już znaczy. Skoro już mówimy o „zapasie mocy” do schładzania, to można by rzec, że Arctic Cooling Accelero Xtreme GTX PRO oraz Prolimatech MK-13 (z odpowiednim tandemem wentylatorów) to najpotężniejsze obecnie systemy chłodzenia powietrznego. Ten pierwszy już w trybie 50% potrafi zapewnić temperaturę GPU w okolicy 62 stopni Celsjusza (wydajniej niż Xigmatek Bifrost przy 100% „mocy” fabrycznych wentylatorów), zaś ten drugi z dwoma 92 wentylatorami SilentiumPC Zephyr pracującymi z prędkością 800 obr./min. okazał się nawet nieco wydajniejszy (60 stopni Celsjusza). Przy zwiększonych obrotach wentylatorów zarówno Arctic Coolink Accelero Xtreme GTX PRO jak i Prolimatech MK-13 ukazują niemal namacalną granicę klasycznego powietrznego chłodzenia – 56-57 stopni Celsjusza na GTX200 to rezultat naprawdę godny podziwu.
Spośród tych dwóch najlepszych zawodników przewagę ma jednak Arctic Cooling. Dlaczego? Rzućmy okiem na kilka poniższych wykresów (pomiary przy możliwie najniższym przepływie powietrza):
No i już chyba wszystko jasne. O ile w przypadku temperatur PCB różnica jest istotna właściwie tylko na tle „palitowskiego” systemu chłodzenia (między testowanymi coolerami była to różnica rzędu 7 stopni Celsjusza), o tyle w kwestii NVIO oraz VRM różnice są bardziej niż wyraźne. Radiator NVIO w przypadku Arctic Cooling Accelero Xtreme GTX PRO osiągnął temperaturę rzędu 52oC a w przypadku Prolimatecha MK-13 mowa o pułapie 60oC (na tym samym radiatorze). Sekcja zasilania to kolejne „pole bitwy”, gdzie wygrywa cooler GPU od Arctic Cooling. Podczas gdy Prolimatech MK-13 z dwoma wentylatorami SilentiumPC Zephyr (800 obr./min.) zapewnia ledwie akceptowalną temperaturę (ok. 80oC), to Accelero Xtreme GTX PRO zapewni temperaturę niższą o niemal 20 stopni Celsjusza. Nie trzeba chyba wspominać, że przy większym OC dobrze jest mieć dodatkowo dobry nawiew właśnie na VRM…
Podsumowanie
Każdy z przetestowanych tu coolerów GPU dedykowanych kartom graficznym z serii Geforce GTX200 ma jakieś wady i zalety, jednak jedne konstrukcje mają więcej wad a inne zalet. EKL Alpenföhn Heidi to stosunkowo tani produkt. W cenie ok. 130zł otrzymujemy znacznie cichsze rozwiązanie niż stockowy cooler wydajnościowo sprawdzające się w trybie 100%. Niestety z racji braku bezpośredniego nawiewu na VRM ciężko ten cooler polecić. Xigmatek Bifrost to reprezentant podobnej półki cenowej (droższy o ok. 20zł) jednak już zauważalnie wydajniejszy, a dzięki bezpośredniemu nawiewowi na sekcję zasilania i NVIO śmiało można go polecić jako sporo wydajniejsza alternatywa „boxa”. Prolimatech MK-13 to ciekawy, nieźle wyglądający i bardzo wydajny cooler GPU. W naszym zestawieniu okazał się bardzo wydajnym produktem (temperatura GPU poniżej 60 stopni Celsjusza), jednak gęste użebrowanie radiatora przyczyniło się jednocześnie do słabego nawiewu na VRM. Dodajmy do tego jeszcze fakt, że mimo oficjalnej kompatybilności z GTX200 producent nie dołącza żadnego radiatora na NVIO, a okazuje się, że „ta róża ma duże kolce”. Arctic Cooling Accelero Xtreme GTX PRO to z kolei dowód na to, że można skutecznie schłodzić całą kartę graficzną Geforce z serii GTX200
(GPU, VRM i NVIO) i można to osiągnąć przy całkiem niskim poziomie hałasu. Wprawdzie trzeba mieć na to „chłodziwo” więcej miejsca w obudowie oraz więcej gotówki w portfelu jednak w przypadku Accelero Xtreme GTX PRO jest to jak najbardziej uzasadnione. W niniejszym teście mamy zatem właściwie dwóch zwycięzców, po jednym z każdej półki cenowej. Są nimi Xigmatek Bifrost oraz właśnie Arctic Cooling Accelero Xtreme GTX PRO. Gratulujemy!
Sprzęt do testów dostarczył:
- Arctic Cooling Accelero Xtreme GTX PRO

- Prolimatech MK-13
- Xigmatek Bifrost
- SilentiumPC Zephyr 92/120
- SilentiumPC Mistral






























